Rozgrzewające przyprawy - sekrety zdrowego smaku
Rozgrzewające przyprawy nie tylko nadają zimowym potrawom smak, ale również wspierają zdrowe odżywianie. Odkrycie fascynującego świata aromatycznych przypraw, wprowadzenie ich do codziennych posiłków pozwoli korzystać z ich zdrowotnych zalet jak również spowoduje, że zimowe dni będą pełne smaku i ciepła.Polecani dietetycy
Imbir - to prawdziwy bohater, jeśli chodzi o rozgrzewające właściwości. Możecie go dorzucić do herbaty, zupy lub smoothie, aby oczyścić organizm z toksyn, zwiększyć przepływ krwi i poprawić odporność. Działa także przeciwbólowo i przeciwzapalnie, co sprawia, że jest idealnym dodatkiem w okresie przeziębień.
Kurkuma - znana również jako "złoto wschodu", ma nie tylko intensywny kolor, ale także wiele korzyści zdrowotnych. Jej aktywny składnik, kurkumina, działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Jej dodatek do potraw curry, sałatek czy napojów, pozwala osiągnąć intensywny smak. ale także poprawia funkcje układu trawiennego.
Papryka cayenne – jej dodatek do gulaszu, chili con carne czy zupy pomidorowej, daje „poczucie ognistej iskry na podniebieniu”. Dodatkowo, zawarta w niej kapsaicyna pobudza metabolizm, co może wspomóc utrzymanie wagi.
Kminek - to przyprawa o intensywnym, korzennym aromacie. Doskonale komponuje się ziemniakami, kapustą, a także daniami mięsnymi. Dodatek do gulaszu, pieczonych korzeniowych warzyw czy kiszonej kapusty pozwala cieszyć się korzenno-ciepłym smakiem.
Autor:
Zuzanna Jagodzińska
Podobne artykuły
Czas na bób!
Są i tacy, którzy nigdy nie jedli tego pożywnego zielonego warzywa a są i tacy, którzy o nim wcale nie słyszeli. Jakie ma właściwości i dlaczego warto włączyć go do diety a kto powinien uważać i wystrzegać się tego warzywa? Sprawdźmy :) Sezon na bób czas zacząć!:)
Królowa jesieni - dynia!
Pomarańczowa, kształtna, ale przede wszystkim uniwersalna! Na talerzu możesz wyczarować z niej zupę, tartę, puree, a nawet sernik! Poza tym posiada wiele zalet, dla których warto się poddać jej urokowi.
Karotenoidy kontra słońce
W czasach, gdy nie było jeszcze kremów przeciwsłonecznych, ludzie mogli polegać jedynie na biologicznej ochronie skóry i oczu. To właśnie nasza “matka natura” obdarzyła nas pokarmem bogatym w związki, o właściwościach blokujących szkodliwy wpływ promieni słonecznych.