Dietetyk na diecie, czyli jak być wiarygodnym specjalistą :)

Ile z nas nie zastanawiało się czy udzielający porad "jak schudnąć" dietetyk sam stosuje się do tych zaleceń?

Czy je zdrowo, regularnie, w odpowiednich ilościach? Pije wodę, ćwiczy i unika wszelkich pokus :)? Ja bardzo często od swoich pacjentów słyszałam "Pani przecież nic nie musi i pewnie tak ma, że jest szczupła...i na diecie nigdy nie musiała być. A wie Pani, że dieta nie jest łatwa i jeszcze jak ma się rodzinę...".





Otóż nie :). Na diecie byłam 2 lata temu po urodzeniu pierwszego dziecka. Od wczoraj również jestem, po drugiej ciąży. Teoretycznie powinno być mi łatwiej niż moim pacjentom, ponieważ mam wiedzę w tym zakresie. Jednak...teoria teorią a życie życiem. Nie zawsze wszystko udaje się w 100% - pamiętam z poprzedniego odchudzania. Faktycznie nie mam problemów z regularnym jedzeniem czy piciem odpowiednich ilości płynów. Ale a to coś przytrafiło się z dzieckiem a to w pracy, albo jakaś niespodzianka losowa. Jak to w życiu. Wiem jak jest :).

I dlatego zawsze powtarzam swoim pacjentom, że najważniejsze to nie płakać nad tym co się nie udało, tylko działać dalej.

Było, minęło, głowa do góry i dalej do pracy :). Nie raz, nie dwa zdarzą się potknięcia i wpadki, nawet dietetykowi :). Ale klucz do sukcesu to systematyczna praca, cierpliwość i chęć zmiany. Pamiętam to uczucie sprzed dwóch lat kiedy zmieściłam się w swoje "normalne" jeansy i poczułam się z powrotem sobą. Niezapomniane!!! I pamiętam, że warte ono było wyrzeczeń i poświęceń. Dlatego od wczoraj z wielką radością i motywacją jestem na "drodze diety". Po to właśnie, żeby za 2-3 miesiące poczuć się tak jak przed ciążą. Ja polecam dietę, jako dietetyk i pacjent ;).



Autor:
Dyplomowany dietetyk, specjalista ds. żywienia człowieka, założyciel firmy

Podobne artykuły

Nie wymagaj od siebie niemożliwego, czyli 100% perfekcji w diecie

To nie jest możliwe !!! W zmianie nawyków żywieniowych, a co za tym idzie utracie zbędnych kilogramów i poprawie stanu zdrowia, nie chodzi o to, by być idealnym. Nie da się, po prostu się nie da… ;) Każdy ma „swoje momenty”, gdy sięgnie po coś mniej zdrowego czy plan posiłków ulegnie zaburzeniu z powodu sytuacji losowych.

Trele MORELE! :)

Na drzewach widać, że już się zielenią a za chwilę przybiorą swoją właściwą pomarańczową barwę z czerwonym rumieńcem lub też dojrzeją w promieniach słońca do barwy intensywnie żółtej. Są okrągłe, z pestką w środku, mniejsze niż brzoskwinia czy nektarynka. O czym mowa? O moreli rzecz jasna. Za chwilę zacznie się sezon na te owoce, więc podpowiadamy, co kryje w sobie morela, jakie ma właściwości zdrowotne, dlaczego warto je spożywać a także jak wykorzystać te owoce w domowym "przemyśle
gastronomicznym".

Idealny czas na zupy!

Zrobiło się chłodno? I co tu jeść pytają Pacjenci? Moim zdaniem przyszedł czas na zupy :). Jesień i pierwsze chłodne dni to moment, kiedy nasz organizm zaczyna domagać się ciepłych, rozgrzewających posiłków – i nie bez powodu! Gdy temperatura spada, wzrasta zapotrzebowanie na energię i ciepło od środka. Zupa to świetny sposób, by połączyć jedno i drugie.

Dlaczego warto jeść zupy jesienią i zimą?

    Są rozgrzewające i sycące, ale nie obciążają żołądka.

    Można do nich przemycić mnóstwo warzyw, strączków, kasz czy przypraw.

    To idealny posiłek, który daje uczucie ciepła i bezpieczeństwa.